wtorek, 10 lipca 2012

Plaża, plaża... może woda w morzu jest słona, ale woda jest bardzo często cieplejsza niż powietrze :)
Coraz więcej rozumiem po hiszpańsku.
Uczę się codziennie tak naprawdę. Choć z angielskiego na hiszpański nie jest tak łatwo :)
Ale do 20 potrafię policzyć, znam większość podstawowych czynności domowych i kolory :)

Często przez to, że nie rozumiem hiszpańskiego, a Marta jest bardzo roztrzepana mamy wspólnie różne przygody. Tak jak dziś, kiedy Paqui (mama) poprosiła Nas żebyśmy poszły do supermarketu kupić 3 sztuki mleka, a Marta zrozumiała że mamy kupić 3 zgrzewki mleka. Miałam niezłą minę gdy zobaczyłam cenę i nie miałyśmy wystarczającej sumy pieniędzy :)

A to kilka zdjęć :)




3 komentarze:

  1. jeju jak dobrze, że się nie rozczarowałaś i wszystko jest tak jak być powinno ;) baw się dobrze ! wstawiaj posty, bo ja też czytać chcęę!!

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrałyście się z Martą :D

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu się dobrałyśmy :D?

    OdpowiedzUsuń