W sobote pojechaliśmy do domu, który znajduje się na plantacji (tej samej o której już pisałam). Tam zjechała się cała rodzina by świętować 9 urodziny Marty. Oprócz rodziny byli także przyjaciele rodziny, choć sama rodzina jest bardzo duża. Ci ludzie są niesamowicie sympatyczni i nawet jak nie potrafie się z nimi porozumieć to staram się poprzez Ricarda i często śmiejemy się wspólnie i dobrze spędzamy razem czas.
Największą frajdą podczas tego wydarzenia był dmuchany zamek. Myślałam, że to będzie nudna sprawa, bowiem skakanie nie jest ciekawe, jednak gdy z ogromnego szlaufa oblewano wszystkich wodą był ubaw po pachy! Świetnie się bawiłam!
Wczoraj byłam także z Kamilą wieczorem na spacerze wzdłuż plaży. Dziewczyna jest przesympatyczna. Bardzo dobrze się rozumiemy, mamy podobne problemy i dobrze jest, że mogę porozmawiać z kimś w moim wieku. Bardzo dużo rozmawiamy, co jest dobre, bo każda z Nas szlifuje swój angielski.
Dziś w planach mamy wspólne spędzenia dnia. Z samego rana byłam w mieście żeby kupić Kamili kartkę, bo dziś to Ona ma urodziny ;)
C
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz