Plaża, plaża... może woda w morzu jest słona, ale woda jest bardzo często cieplejsza niż powietrze :)
Coraz więcej rozumiem po hiszpańsku.
Uczę się codziennie tak naprawdę. Choć z angielskiego na hiszpański nie jest tak łatwo :)
Ale do 20 potrafię policzyć, znam większość podstawowych czynności domowych i kolory :)
Często przez to, że nie rozumiem hiszpańskiego, a Marta jest bardzo roztrzepana mamy wspólnie różne przygody. Tak jak dziś, kiedy Paqui (mama) poprosiła Nas żebyśmy poszły do supermarketu kupić 3 sztuki mleka, a Marta zrozumiała że mamy kupić 3 zgrzewki mleka. Miałam niezłą minę gdy zobaczyłam cenę i nie miałyśmy wystarczającej sumy pieniędzy :)
A to kilka zdjęć :)
jeju jak dobrze, że się nie rozczarowałaś i wszystko jest tak jak być powinno ;) baw się dobrze ! wstawiaj posty, bo ja też czytać chcęę!!
OdpowiedzUsuńdobrałyście się z Martą :D
OdpowiedzUsuńczemu się dobrałyśmy :D?
OdpowiedzUsuń