niedziela, 15 lipca 2012

Wczorajszy cały dzień spędziliśmy na łodzi!
Był to jeden z lepszych dni w moim życiu. Czułam się jak w raju. Sama podróż taką łodzią to już frajda, a atrakcje były jeszcze lepsze! Bowiem doczepiliśmy specjalnego banana.. nie wiem jak to się nazywa do łodzi i na niej zasuwałam razem z Martą :D świetna zabawa!
Następnie popłynęliśmy w inne miejsce żeby popływać z maskami... następnie porzuciliśmy łódź przy brzegu innej miejscowości i udaliśmy się na kawe i lody. Przed powrotem do domu byliśmy jednak jeszcze w innym miejscu. Gdzie woda była odmienna niż w poprzednich miejscach. Nie było w niej meduz, była zimniejsza a co najlepsze, pływało w niej mnóstwo ryb! Niesamowite było je zobaczyć pod wodą.
Obiad też zjedliśmy na łodzi :)
Naprawdę. PARADISE!

z Juanem :D

z Ricardem, Juanem i Martą :) 

widok z łodzi :) 

z Martą szykujemy się do jazdy :D:D:D


podczas jazdy :D 

zdjęcie jak spadamy :D


relax :D


z Juanem na przodzie łodzi :) 

zdjęcie ryb :) 


Dziś byliśmy natomiast w restauracji na rodzinnym obiedzie z okazji urodzin babci Juana i Marty. Było bardzo sympatycznie, jednak Ricardo zmuszał mnie do próbowania każdego z posiłków. Szczerze powiem, że smakowały mi małe ośmiorniczki, ale nie wiem jak się one dokładnie nazywają


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz