sobota, 13 lipca 2013

:)


Moje dni będą wyglądały tak, że w tygodniu wtedy kiedy mama (Isabel) nie pracuje ja będę z chłopcami, a kiedy Ona będzie jechała do pracy, wtedy opiekować się Nimi będzie tylko Archi (tata).
Isabel i Archi są rozwiedzeni, ale mieszkają obok siebie oraz pracują w tym samym sklepie. Podział tygodniowy... Raz jedno pracuje od rana do popołudnia, a raz od popołudnia do wieczora i na odwrót.
Gabi i Jimmi są bardzo chętni do zabawy, do nauki angielskiego. Jestem pozytywnie zaskoczona, bo nie muszę wychodzić z inicjatywą, tylko cały czas Oni mają jakiś pomysł na nową grę.

Z Kariną wychodze wieczorem, a dziś podczas naszego wolnego dnia byłyśmy na plaży, a później spacerowałyśmy po całym Sant Antonio.
Tak naprawdę nic niezwykłego nie ma na tej Ibizie... może w samym centrum Ibizy.
To jest jedna wielka imprezownia, bardzo dużo brytyjczyków... praktycznie większość.
Co chwile ktoś zaprasza na drinki, zaczepia... miasto nastawione na tylko takie atrakcje jak picie i ćpanie... na każdym roku murzyni sprzedają niby okulary, a tak naprawdę są to narkotyki...

Zmęczyłyśmy się dziś tym dniem... za dużo słońca rano, a później prawie 5h spacerowałyśmy po Sant Antonio. Podróż autobusem też była ciekawa :)
Jutro kolejny wolny dzień :)
A teraz troche zdjęć z dzisiaj :)

 zachod slonca


 wejscie do mojego domu :)


 Sant Antonio
okropne brytyjki....(choc te i tak calkiem, calkiem)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz