środa, 8 sierpnia 2012

;)


W niedziele popołudniu przyjechała do Nas zaprzyjaźniona rodzina z Walencji ;)
Przyjaciółka Paqui od 20 lat z mężem i dwoma synami, Carlosem i Adrianem.
Bardzo sympatyczni chłopcy, pomimo tego, że nie łatwo przychodziło mi się z Nimi porozumieć, bo rozmawiają jedynie po hiszpańsku i w języku walencji, ale spędziliśmy miły poniedziałek, bowiem zostali na noc. W poniedziałek przyjechały także siostry Paqui z dziećmi. Pojechaliśmy na launch do chińskiej restauracji, a później do chiringuito (baru obok plaży) obok szkoły kitesurfingu na lody, kawe, mochito...
Wieczorem zaś udaliśmy się do wesołego miasteczka. Dzieciaki bawiły się znakomicie. Następnie udaliśmy się na małe zakupy. Mieliśmy przygodę, bowiem Adrian Nam zniknął i każdy z Nas Go szukał. Na szczęście nic Mu się nie stało i wszystko dobrze się skończyło...
Dziś z kolei czas szybko upłynął, bo przed launchem robiliśmy zadania domowe, bo już mało czasu zostało, a ostatnio leniuchowaliśmy. Musieliśmy nadrobić zaległości.
Zdjęcia z wspólnych zabaw w basenie z rodziną z Walencji i Ezanem :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz